Trabant – reaktywacja?




Trabant – reaktywacja?

„Trabi”, „Trab”, „Mydelniczka”, „Zemsta Honeckera” – wiele nazw i jeden kultowy samochód – poczciwy Trabant rodem z Niemieckiej Republiki Demokratycznej. Blisko 18 lat przyszło czekać wszystkim wielbicielom tego pojazdu na jego następcę. Choć na razie jest to wersja koncepcyjna, to nie jest wykluczone, iż niebawem ujrzymy ją na naszych ulicach. Ulicach, po których kilkadziesiąt lat temu jeździły Trabanty w okresie swojej świetności…

Warto pamiętać, iż nie jest pierwsza próba przypomnienia światu o istnieniu marki Trabant. Już w 2007 roku na targach motoryzacyjnych we Frankfurcie zaprezentowany został model o nazwie newTrabi. Pomimo tego, iż był to jedynie model w skali 1:10, odzew wszystkich fanów motoryzacji przerósł wszystkie oczekiwania.

Obecny model wypuszczony przez firmę Herpa (właściciela marki Trabant), ochrzczony został mianem nT. Ma to związek przede wszystkim z zastosowaniem silnika elektrycznego! Dodatkowo na dachu zainstalowano panele słoneczne, które wraz z ładną pogodą, pozwolą wszystkim nowym właścicielom pokonywać nawet najdłuższe trasy nie ponosząc żadnych kosztów.

Jaka będzie przyszłość marki Trabant? Czy na rynku pojawi się godny następca niemieckiego pojazdu dla ludu? Na te pytania odpowiedzi poznamy już niebawem. Czy jednak Herpie uda się powtórzyć sukces odniesiony przez markę Fiat i model 500? Z drugiej strony warto jednak spojrzeć na Trabanta, jak na pojazd kultowy – słynne „ramtatam”, dym z dwusuwowego silnika i niezapomniane wrażenia z podróżowania… Nie zapominajmy także o karoserii wykonanej z duroplastu… Czy nowy Trabant na pewno będzie kontynuacją słynnej 601, 1.1 i ich poprzedników?

 Nowy Trabant – dane:
długość: 3950 mm
szerokość: 1690 mm
wysokość: 1500 mm
rozstaw osi: 2450 mm

źródło/foto: Trabant nT




2 Komentarze

  1. ach te trabanty które które nie rdzewiały:) powinni z super tworzywa w dzisiejszych czasach produkować samochody które by były bez rdzy. Wszystkim rządzi ekonomia bo zapewne wytrzymałe tworzywa kosztują ale i firmy nie chcą niszczyć sobie rynku zbytu. Ostatnio myslałem czemy bogadzi kupują samochody drogie jak mercedes i inne, doszedłem do wniosku że oni tyle samo czasu śmigają co my biedni bo strasznie dużą robią kilometrów za biznesem. Ostatnio widziałem trabanta na giełdzie samochodowej w białymstokumożna czasami znaleść na http://www.wiolan.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*